Już w najbliższy piątek w kinach film „Wyścig”. To wbijająca w fotel historia Jamesa Hunta (Chris Hemsworth), kierowcy rajdowego, który żył tak, jakby kolejny dzień miał być jego ostatnim. Kobiety go uwielbiały. Miał w sobie to „coś”. Legendy o tym, że przez jego łóżko przewinęły się tysiące kobiet nie są wyssane z palca. Sam Hunt w swojej biografii przyznaje, że do „bliskich spotkań” nakłoniło go aż pięć tysięcy pań.
Jamesa Hunta zagrał hollywoodzki przystojniak – Chris Hemsworth, znany z roli w blockbusterze „Avengers”. Hemsworth, przygotowując się do roli zastanawiał się jak to możliwe, że James cieszył się tak ogromną popularnością wśród płci pięknej. „Jedna z klasycznych historyjek, opowiada o tym, jak wszystkie stewardessy, które przyleciały do Japonii na wyścig Fuji for the World Championship zatrzymały się w tym samym hotelu, co James. Spędził noc po kolei z każdą z nich... lub ze wszystkimi jednocześnie”- mówi zafascynowany bohaterem aktor. „James był człowiekiem, który z kilku różnych powodów, zdecydowanie nie chciał podporządkowywać się żadnym zasadom, ani spełniać oczekiwań. Podziwiam jego brak autocenzury. W wielu przypadkach posunął się za daleko, ale z wywiadów jasno wynika, że on po prostu się tym nie przejmował. Było w nim coś z gwiazdy rocka i niezależnie od tego, czy się go kocha czy nienawidzi, jego bezkompromisowość budzi szacunek.”
„Wyścig” wyreżyserował zdobywca dwóch Oscarów – Ron Howard („Piękny umysł”), a scenariusz wyszedł spod ręki nominowanego do nagród Akademii Petera Morgana („Frost/Nixon”).
Film zbiera najwyższe noty w międzynarodowych rankingach. Zachwyceni krytycy bezsprzecznie postawili go na podium mówiąc, że to „najlepszy film roku” (Empire) i przekonują, że „to przeznaczona dla widzów rozrywka na wysokich obrotach, zrealizowana z taką wprawą, że wbije w fotel nawet tych, którzy nigdy w życiu nie obejrzeli wyścigu samochodowego” (Variety).
„Wyścig” – w kinach 8 listopada.